IGOR SPOLSKI

wokalizuje, performuje, pisze teksty i muzyke do PŁYNÓW.
Gitarzysta, filmoznawca, szwendobylski z aparatem.
Owocem jego pożycia z Szymonem Tarkowskim jest Scena Muzyczna Stara Prochoffnia i zespół PŁYNY. Dziecko chciane, zaplanowane, uśmiechnięte i odkarmione.
Miłosnik twardych krzeseł w kinie Iluzjon i dokumentalista warszawskiego tygla energetycznego. Uciekinier z Krety i Barcelony. Uciekinier Spolski.
Pisze piosenki pod wplywem nadmiernego podgladactwa wielkich mistrzow srebrnego ekranu. Lubi Antonioniego, Chaplina, Wiertowa, Eisensteina i Greenawaya.
Slucha w domu vinyli wygrzebanych na smietniku. Uwielbia jezdzic rowerem zwlaszcza po europejskich stolicach. Milo wspomina romans z Teatrem Konsekwentnym.
Zardzewialy Tom Waits, Gwiezdny Pyl Davida Bowiego i Psychodeliczny Rower Barreta.
Liryka i Tkliwa dynamika Tuwima i Rozenbauma. Rozstrojona do niemożliwości gitara i głos Wysockiego. Progress i Prostota Waglewskiego. Wąsy Bee Geesow.
Kosmoss free-jazzowego imrowizjonerstwa, sun-raizm, zappizm, tymonologia stosowana,
psychoalkoholowy bardyzm Pana Witka, pogodno-ść, robotologia Kraftwerku.
Ponadto kajakizm rekreacyjny, nauczanie jezyka language i proza Kurta Vonneguta.
Takze yerba mate i wypady na Warszawską Plażę.